Okryłam się kołdrą dokładniej... Tworząc mały, ciasny ciepły kokon...
"Trzeba wstać..."-powiedziałam do siebie. Postawiłam stopy na zimnej podłodze, zginałam i prostowałam palce... Wstałam. Okryta kołdra niczym peleryną... Poszłam do kuchni, nakarmiłam psa, spojrzałam do lodówki i wyciągnęłam zimne mleko. Wypiłam szklankę i poszłam wziąć prysznic. "Chyba nie śmierdzę, co Shinta?"- Powiedziałam do psa. Ubrałam się i wyszłam zabierając torbę w której brakowało kilku rzeczy, ale jak zwykle nie spakowałam tego, czego trzeba. Wyszłam z mieszkania zamykając za sobą drzwi, zbiegłam po schodach i wyszłam z klatki. Przed moim blokiem znów stało kilku pijanych mężczyzn, przyśpieszyłam kroku-prawie biegłam. -Hej!-krzyknął jeden z mężczyzn. -D-Dzień Dobry... Mogę w czymś pomóc...?-Powiedziałam drżącym głosem. -Nie wiem...-Podszedł do mnie. Zaczęłam się cofać, aż wpadłam na ścianę jednego z budynków... Po obydwóch moich stronach znajdowały się jego ręce, zbliżał się do mnie a ja odsuwałam głowę jak tylko mogłam... Czułam od niego smród alkoholu i potu. -N-Nie... Śpieszę się, proszę...-Bałam się odezwać... Zobaczyłam czyjąś sylwetkę... -H-Hej!- postać podbiegła Ciężko stwierdzić co dokładnie się stało bo widziałam tylko zarys czyjeś nogi a po chwili mężczyzna leżał na ziemi... -D-D-Dziękuję. -Nie ma za co, często tak?-spytał nieznajomy podnosząc reklamówkę z zakupami. -Przepraszam... Pogubiłeś rzeczy... -To się pozbiera.-Uśmiechnął się. -Muszę już iść... Odwróciłam się zacisnęłam mocniej rękę na torbie i poszłam, odwracając się co parę sekund. <cd-Shereen-jeżeli chcesz coś dodać, i przepraszam że wykorzystałam Cię jako "Supermena" ;p> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz