Rozgościłem się w swoim pokoju w akademiku. Nie miałem co robić, więc
wyszedłem z pokoju i postanowiłem zwiedzić szkołę. Miałem nadzieję, że
spotkam kogoś kto mógłby być moim pierwszym przyjacielem lub kolegą.
Pewnym krokiem wszedłem do budynku akademii. Szybciej niż się spodziewałem natknąłem się na ucznia.
Nie odznaczał się szczególnie dużym wzrostem, przewyższałem go o około
głowę. Miał czarne oczy i włosy. Spojrzał na mnie jakbym był kimś
dziwnym.
- Nowy? - spytał spokojnie.
Skinąłem głową w odpowiedzi.
- Czy mógłbyś się odsunąć? Stoisz mi na drodze - chłopak znów się
odezwał. Błyskawicznie się odsunąłem "przytulając" się do ściany.
Chłopak przeszedł dalej, w stronę wyjścia.
- H-Hej! - krzyknąłem za nim, a chłopak stanął, ale nie odwrócił się. - Jak się nazywasz?
- Ichiro. Ichiro Akumu - odezwał się chłopak tym samym spokojnym, niewzruszonym głosem.
- Shereen. Shereen Exoran - odparłem z uśmiechem. Gdy chłopak powoli się odwrócił wyciągnąłem do niego rękę.
- Exoran? - zdziwił się chłopak. Ręki nie uścisnął. - Jesteś z tego rodu? Nie słyszałem, że pan Shirony ma syna.
- Nie chwali się mną - powiedziałem wymijająco; nie lubiłem tematu
mojego ojca. - Uważa hańbą dla swojego rodu, że ma albinotycznego syna.
Nienawidzi mnie za to.
- Albi... Notycznego?
Chłopak zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głowy.
- Nie pytaj o szczegóły. Po prostu jestem dosłownie biały jak papier.
Ichiro przybrał znów swój pewny, nieprzenikniony wyraz twarzy.
<Ichiro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz