- D-Do twojego domu?! - otarłam łzy i popatrzyłam na niego zdenerwowana - I co potem?!
- Jak to co? - popatrzył się na mnie zdziwiony.
- Zgwałcisz mnie?! - zaczęłam się wyrywać.
- H-Hej, uspokój się! Mam ciekawsze rzeczy od przelecenia Cie! - Leo próbował jakoś opanować sytuacje.
Chłopak ledwo mnie trzymał. Miałam nadzieje, że mnie puści, ale jest za
silny. Ile on ma siły?! No cóż... Chyba codziennie chodzi na siłownie.
- Ale szybko - westchnęłam i odkręciłam głowę - I tak stawiasz mi coś
słodkiego... nie wywiniesz sie od tego - odparłam zaczerwieniona, a on
się zaśmiał - Z czego się rżysz?! - powiedziałam zdenerwowana.
- Dobrze postawie Ci lody... jakie? - parskną śmiechem - może czerwone jak twoja buźka?! - cały czas sie śmiał.
Myślałam, że wyjdę z siebie. Uszczypnęłam go w policzek...
- Ej?! - popatrzył na mnie lekko zdenerwowany - Za co to?!
- Zasłużyłeś sobie... - pokazałam mu język, a chłopak westchną i zaczął iść w stronę jego domu...
<Leo? Bolało? Jak tak, to przepraszam :P>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz