Strasznie kręci mi sie w głowie. Mam wrażenie, że zaraz zwymiotuję. Jedna wiadomość mnie pocieszyła. Jaka? Że chłopak oberwie wymiocinami. Ledwo sie na niego spojrzałam, bo wszystko mnie bolało. Widać było, że też go wszystko boli...
- Z-Zboczeńcu, myślisz czasem?! - wymówiłam ledwo cokolwiek.
- Głupia! Oczywiście że tak -spojrzał na mnie - Nie moja wina, że jesteś taka ciężka. Gdybyś schudła złapałbym Cie i nie było by tego przedstawienia...
- C-Ciężka?! Sugerujesz, że jestem gruba?! - chłopak zirytował mnie - Waże ledwo 40 kilo! To dużo?! Jestem przekonana, że Ty z minimum 70 kilo ważysz! - podniosłam rękę i ścisnęłam ją w pięść. Miałam już uderzyć chłopaka, ale puściłam ją. Nie dawałam rady jej utrzymać... Zastanowiłam sie chwile i uśmiechnęłam...
- Głupi zboczuszek Leoś... - zaśmiałam sie...
<Leo? xd Zejdź ze mnie!>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz