czwartek, 20 marca 2014

Od Azuri do Hisato

No, no. Niezłą mam bekę ze swojego brata. Poprawiłam torbę na moim ramieniu i poszłam bez niego załatwić te papiery u dyrka, czy co tam trzeba. Weszłam do ogromnego budynku, a na moim polu widzenia zawitał tłum osób. To jakaś istna masakra. Tak wielki budynek, tak mało miejsca.. No pięknie, ciekawe jak znajdę ten głupi gabinet dyrektora. Jestem zmuszona kogoś zapytać.. No więc podeszłam do jakiegoś tam wysokiego chłopaka o włosach koloru brąz.
- Eeee.. Ym.. No.. - Zaczęłam się jąkać.
- W czymś pomóc? - Uśmiechnął się do mnie.
- Noo.. ten.. wiesz gdzie jest gabinet dyrka?
Chłopak zaprowadził mnie, po czym oddał mi jeszcze jeden miły uśmiech.
- Proszę bardzo.
- Dzięki. - Mruknęłam, nawet na niego nie spojrzałam.
Załatwiłam sprawę z papierami.
Nie wiem co sobie ten chłoptaś myślał, że jeden uśmiech na mnie zadziała, ale..-
Wpadłam na kogoś.
- Przepraszam bardzo! - Spojrzałam na twarz osoby przede mną. - Ahh. To znów ty.
To jest dość dziwne. Czemu wpadłam znów na tą samą osobę? Pff.
- Nie, to ja przepraszam. Przedstawisz się?
- Azuri Reizoye. Azu. - Zaciekawiona wpatrywałam się w jego oczy oczekując, aby także się przedstawił.



<Shi? ;__;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz