Zawsze bałam się tego pierwszego "prawdziwego" pocałunku, że zrobię coś nie tak .. Ale wyszło całkiem nieźle . Po raz pierwszy w życiu chyba czegoś nie schrzaniłam, brawo Ksymko powinnaś być z siebie dumna.
Nagle do pokoju weszła mama.
- Przepraszam że przeszkadzam ale Ksymko mogłabyś iść do sklepu po wodę ? - zrobiła ten swój uroczy uśmieszek, jak ja go nienawidzę .. Zwłaszcza w takiej chwili .
- Okej - wstałam niechętnie .
- Pójdę z tobą - wstał a po chwili opadł .
- O nie mój drogi ! Ty musisz odpoczywać !
- Ale ..
- Żadnych ale - wyszłam .
Niedaleko domu zobaczyłam na jezdni strzałki . To jest trochę podejrzane ale oczywiście genialna Ksymko musiała po nich iść . Szukają mnie ludzie ojca a ja idę po strzałkach tak po prostu narysowanych na jezdni bo w końcu czemu nie .. Geniusz . Przypominało mi to scenę z filmu " Koszmar z Ulicy Wiązów " heheh co tam horror , tylko tam na końcu wszyscy zginęli ale nie ważne ... W najgorszym wypadku zginę ale nie ma się przecież czym przejmować , idź dalej .. Dlaczego by nie . Od razu chyba zrobię zaproszenia na mój pogrzeb z napisem " Jej odwaga i ogromna ciekawość.............zakopały ją w piachu" . Idealnie.
Robiło się co raz ciemniej , pewnie mama panikuje gdzie jestem i pewnie zaraża tym Hikaru, może powinnam wracać ? Nie kupiłam wody , a tam . Kupi się jutro . Dobra wracam . Zawróciłam ale w tym samym momencie ktoś wciągnął mnie w ciemny zaułek .
- Tata ?!
- Idziesz ze mną .
- Śnisz .
Zaczęłam iść w stronę domu .
- Stój młoda damo, i tak nikt ci już nie pomoże .
Wiem o tym że wołać Hikaru raczej nie mogę, kiepsko się czuję i to widać nawet jak chce to ukryć.
Kurde no..
- Czego ty ode mnie chcesz ?
- Jesteś moją córką, nosisz w sobie moją krew .. Demona .
- CO ?!
- A jak myślisz dlaczego np twoje oczy różnią się od tych brrrr..ludzi?
Fakt , kolor oczu akurat miałam po ojcu .. O jezu ..
- Nie jestem taka jak ty !
- Ale będziesz , transformacja w demona już się zaczęła . Nie opanujesz tego, ja muszę cię uczyć.
- Nie jestem żadnym przeklętym demonem cholera !
- Pogódź się z tym.
- Całe życie wmawiałeś mi kłamstwa , czemu teraz mam ci wierzyć ?
- Czas zrobi swoje i dowiesz się prawdy - zniknął w ciemności .
Ta jasne , demon akurat . Demony nie istnieją !
Weszlam do domu troche skolowana .
- Cos sie stalo ? - zapytal Hikaru z troska w glosie .
- Nie . - sklamalam .
< Hikaru ? xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz