poniedziałek, 24 marca 2014

Od Leo CD Aya

- Zejdziesz wreszcie ze mnie? - powiedziałem zirytowany.
Podniosła się niepewnie i na czworaka oddaliła w najbliższe krzaki.
- Żyjesz tam? - zacząłem się o nią martwić, czy przypadkiem nie oberwała w głowę.
- Daj mi spokojnie umrzeć! - wymamrotała niewyraźnie.
Podniosłem się z ziemi i podszedłem do leżącej dziewczyny.
- Uderzyłaś się gdzieś szczególnie mocno? Boli cię głowa? - pochyliłem się nad nią i ostrożnie przewróciłem na plecy.
- Zostaw mnie zboczeńcu, bo oberwiesz! - zamachnęła się krzywo ze złośliwym uśmiechem na twarzy.
Zdołałem uniknąć ciosu.
- Widzę, że już ci lepiej. - zaśmiałem się - To dobrze.
Nie zważając na protesty wziąłem ją na ręce i wyniosłem z krzaków.
- Puszczaj! - krzyknęła, próbując się wyswobodzić.
Postawiłem ją dopiero na polnej drodze, spory kawałek od torów.
- Faktycznie jesteś leciutka. To pewnie z powodu niskiego wzrostu. - zaśmiałem się i uniknąłem kolejnego ciosu wycelowanego w żołądek,... mój.
Złapała się pod boki i wykrzywiła wargi w złośliwym uśmiechu.
- Zboczuś Leoś ma dość?
- Dostarczyłaś mi dzisiaj więcej wrażeń niż szkoła wojskowa przez kilka lat. - poczochrałem jej włosy.


<Aya? Nie bij! ;) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz