- Jeżeli chcesz... to chodź jeszcze do mnie - westchnęła.
- Nie będę ci w niczym przeszkadzał? - uśmiechnął się.
- Sprawisz mi jedynie przyjemność - wzruszyła ramionami i podniosła się z ławki, Koss zrobił to samo.
- W takim razie nie mogę odmówić - wziął ją za rękęi oboje poszli do jej domu.
Nelly rzuciła się na łóżko.
- Ile ja bym dała za choć jedno leniwe popołudnie! - stęknęła i wtuliła twarz w wielką poduszkę.
- Nie narzekaj... inni muszą pracować - zaśmiał się pod nosem.
- Ja też pracuję... ale jak mam ochotę - usiadła na brzegu łóżka. - Zgłodniałam.
- To chodź, zrobimy coś. - ruszył w stronę kuchni, Nelly poderwała się i ruszyła za nim.
- Mam nadzieję, że coś jeszcze mam coś zjadliwego - otworzyła lodówkę i przejrzała jej zawartość. - Meh... nic ciekawego.
Tak na prawdę lodówka była pełna po brzegi, ale dziewczyna nie umiała gotować, więc wszystko wydawało jej się okropne. Chłopak też schylił się i zajrzał do lodówki.
- Głupoty gadasz, zaraz coś wykombinujemy - zaśmiał się, a dziewczyna usiadła na blacie i zaczęła mu się przyglądać.
<Koss? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz