poniedziałek, 17 marca 2014

Od Rill CD Ginewra


Podbiegłam uradowana do ogrodzenia. Kochałam konie. Ginewra poszła w moje ślady i już po chwili obie obserwowałyśmy zwierzęta. Jeden, czarny jak węgiel, odłączył się od stada o pogalopował w naszym kierunku. Młoda klacz zatrzymała się tuż przy drewnianym płocie. Zawahałam się. Miała dziwne oczy... Za to Ginewra bez wahania wyciągnęła rękę i pogłaskała delikatne chrapy. Zwierzę podeszło jeszcze bliżej, poddając się pieszczocie.
- Idziemy? - dziewczyna spojrzała na mnie pytająco.
Wyraźnie dało się zauważyć dużą swobodę w jej postawie. Widocznie dobrze czuła się blisko przyrody. Przeszłyśmy wzdłuż ogrodzenia do niewielkiej, polnej drogi, prowadzącej do drewnianego domu. Klacz towarzyszyła nam aż do końca pastwiska.
- Lubi cię. - zauważyłam.
- Chyba tak. - na delikatnej twarzy Ginewry pojawił się cień uśmiechu, a w oczach zagościła radość - Kiedy byłam mała...
Ktoś wyszedł z budynku i zaczął energicznie machać do nas ręką. Dziewczyna zaniemówiła i przystanęła na chwilę. Potem pobiegła w stronę człowieka. Uniosłam zdziwiona brwi i ruszyłam jej śladem. Wszystkiego dowiem się na miejscu, chyba...


<Ginewra? ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz