Obudziłem się o 5 rano. Usiadłem na łóżku i przetarłem zaspane oczy.
Pokój tonął jeszcze w półmroku. Nie przeszkadzało mi to. Zacząłem
poranne ćwiczenia od serii pompek. Przyjemnie zmęczony założyłem dres i
poszedłem do kuchni. Łyk zimnej wody orzeźwił mnie nieco. Wyszedłem z
domu koło 5:30. Zawsze miałem gotowy harmonogram dnia i surowo go
przestrzegałem. Tego nauczył mnie ojciec. Miasto smacznie spało, więc
ulice świeciły pustkami. Wolnym truchtem ruszyłem w stronę parku. Na
miejscu wykonałem parę ćwiczeń i rozpocząłem codzienny jogging. Koło
6:30 uznałem, że czas na małe śniadanie. O tej porze powinna być już
otwarta piekarnia. Kilka minut później znalazłem się w sklepie i dałem
nura między półki. Zapach świeżego pieczywa sprawił, że zaburczało mi w
brzuchu. Zapakowałem kilka wspaniale pachnących bułek i gorący chleb. W
domu zjadłem kanapki, popijając gorącą kawą. Wziąłem zimny prysznic -
trzeba hartować swoje ciało. O 6:50 byłem gotowy do wyjścia. Nie miałem
problemu ze znalezieniem drogi do Akademii. Wczoraj poświęciłem trochę
czasu na jej poszukiwania. Koło 7:05 byłem na miejscu. Rozejrzałem się
po pustym placu. Chyba przyszedłem trochę za wcześnie. Na tyłach szkoły
znalazłem niewielki skrawek porośnięty trawą. Ojciec powtarzał, że tylko
głupcy marnują swój czas. Z plecaka wyjąłem dwa srebrne Sai i
rozpocząłem trening. Pół godziny później schowałem broń i ruszyłem w
stronę wejścia głównego budynku. Jakiś uczeń wskazał mi gabinet
dyrektora. Formalności załatwiłem dość szybko, więc postanowiłem resztę
czasu spędzić na zwiedzaniu Akademii. Na korytarzu głównym dostrzegłem
dziewczynę biegnącą wprost na mnie. Rozłożyłem ręce, żeby zmniejszyć
impet uderzenia. Niska blondynka odbiła się ode mnie jak piłka. Zdążyłem
ją w porę złapać i uchronić przed upadkiem.
- Uważaj, jak idziesz..! - krzyknęła oburzona.
Spojrzałem na nią z góry. Wydawała się być moim zupełnym
przeciwieństwem. Niesforne kosmyki opadły na oczy, dodając dziewczęcego
uroku. Zarumieniła się lekko. To może być początek ciekawej znajomości.
<Aya? ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz