Mruknęła przeciągle i skierowała język na spotkanie z kupionym lodem, ale po chwili wsunęła go do buzi i odchrząknęła. Nagle przypomniała sobie o dobrym wychowaniu.
- Dziękuję i życzę smacznego - puściła mu oko.
- Nawzajem - mruknął i oboje zaczęli jeść swoje lody.
Ciszę przerwała nie kto inny, a jasnowłosa..
- A tak w ogóle, gdzie moje maniery? Nazywam się Konoha - na jej twarzyczce zagościł serdeczny uśmiech.
- Mitsuko - rzucił krótko, był nadal skupiony na jedzeniu swojego łakocia.
Nagle dziewczyna miałknęła przeciągle, wręcz przeraźliwie i mrużąc oczy, schowała się za plecami chłopaka, kuląc przy tym uszy. Zasyczała niczym kot, a chłopak uniósł brew.
- Co ty robisz? - pokręcił głową.
- No, zobaaacz - mruknęła i wskazała na idącego przed nimi psa.
- Serio? Nie przesadzasz czasem? - wymamrotał zażenowany, podszedł do psa i pogłaskał go. - Nic ci nie zrobi... nie jesteś prawdziwym kotem...
- A właśnie, że jestem! - uniosła się i wychyliła się zza jego pleców, a chłopak zaśmiał się.
- Masz tylko kocie uszy - pstryknął ją palcami w prawe ucho.
- Nie pozwalaj sobie - mimo wszystko uśmiechnęła się. - Ja nadal uważam się za kota, chociaż w połowie.
- No cóż, nie zabronię ci mieć własnego zdania. - wzruszył ramionami.
<Mitsuko? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz