- Ale to i tak twoja wina.. – Spojrzałam w okno.
- Oj nie rób już z tego afery. – Uśmiechnął się.
- No dobra, dalej chodź tu i zgaś światło. – Znowu cała się zaczerwieniłam.
Po chwili światło zgasło, a ja widziałam jak światło księżyca pada na Kaito.
- No dalej, chodź. – Weszłam pod pierzynę.
- Co się tak niecierpliwisz. Jejku, ty naprawdę chcesz ze mną spać. – Zaśmiał się.
- W-Wcale nie! – Mruknęłam.
Po chwili poczułam jak Kaito wchodzi pod pierzynę, aż ciarki mnie przeszły.
- Etto.. Kinuka. – Powiedział lekko zdzwonionym głosem.
- Tak? – Zaczęłam wtulać się w poduszkę.
- Gdzie jest pierzyna? – Spojrzał w moją stronę.
Co prawda zabrałam mu pierzynę, ale potraktuję to jako karę za to, że wszedł do mojego pokoju kiedy się przebierałam.
- To kara. – Warknęłam.
- Miałaś o tym zapomnieć. – Przyciągnął mnie do siebie po czym zabrał mi pierzynę.
- Ej! Będzie mi zimno. – Mruknęłam pod nosem.
Po chwili poczułam jak Kaito przytula mnie jeszcze mocniej, ale i tak nie oddał mi pierzyny. Postanowiłam, że odwrócę się w jego stronę.
- Kaito.. Śpisz?
- Nie.
- Acha.
- A dlaczego? – Otworzył oczy i popatrzył na mnie.
- Nie, już nieważne. – Wtuliłam się w niego.
< Kaito. ^w^>
- Oj nie rób już z tego afery. – Uśmiechnął się.
- No dobra, dalej chodź tu i zgaś światło. – Znowu cała się zaczerwieniłam.
Po chwili światło zgasło, a ja widziałam jak światło księżyca pada na Kaito.
- No dalej, chodź. – Weszłam pod pierzynę.
- Co się tak niecierpliwisz. Jejku, ty naprawdę chcesz ze mną spać. – Zaśmiał się.
- W-Wcale nie! – Mruknęłam.
Po chwili poczułam jak Kaito wchodzi pod pierzynę, aż ciarki mnie przeszły.
- Etto.. Kinuka. – Powiedział lekko zdzwonionym głosem.
- Tak? – Zaczęłam wtulać się w poduszkę.
- Gdzie jest pierzyna? – Spojrzał w moją stronę.
Co prawda zabrałam mu pierzynę, ale potraktuję to jako karę za to, że wszedł do mojego pokoju kiedy się przebierałam.
- To kara. – Warknęłam.
- Miałaś o tym zapomnieć. – Przyciągnął mnie do siebie po czym zabrał mi pierzynę.
- Ej! Będzie mi zimno. – Mruknęłam pod nosem.
Po chwili poczułam jak Kaito przytula mnie jeszcze mocniej, ale i tak nie oddał mi pierzyny. Postanowiłam, że odwrócę się w jego stronę.
- Kaito.. Śpisz?
- Nie.
- Acha.
- A dlaczego? – Otworzył oczy i popatrzył na mnie.
- Nie, już nieważne. – Wtuliłam się w niego.
< Kaito. ^w^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz