- Tak właściwie to masz pomysł gdzie możemy teraz iść? – Oparłem się o mur.
Dziewczyna wyglądała na zamyśloną.
- Hm. Słyszałam, że niedaleko stąd jest wesołe miasteczko. – Zaczęła drapać się po głowę.
- Ach tak? Więc chodźmy tam. – Włożyłem ręce do kieszeni i ruszyłem w drogę.
- Czekaj! – Zaczęła biec w moją stronę. – Wiesz gdzie to jest? – Zatrzymała się tuż przy mnie.
- Nie. – Mruknąłem.
- Heh? To w takim razie dokąd zmierzasz. – Spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
- Idę spytać się kogoś czy wie gdzie jest to całe wesołe miasteczko.
Można powiedzieć, że chodziliśmy w kółko. Nikt nie znał położenia miasteczka. Może Konoha chciała mnie wrobić, żeby spędzić ze mną czas? Nie, raczej nie jest taka.
- Konoha. – Nagle zatrzymałem się.
- O co chodzi? – Zaczęła machać uszami.
- To chyba tam. – Wskazałem palcem na wielki cyrk, który był niedaleko.
- To niedaleko! Chodźmy! No szybko. – Chwyciła moją rękę i zaczęła mnie ciągnąć w stronę cyrku.
- Ech. No dobra. – Mruknąłem pod nosem.
Szliśmy niecałe dziesięć minut i w końcu byliśmy na miejscu. Ledwo co weszliśmy, a już straciłem Konohę z oczu. Naglę ujrzałem ją koło diabelskiego młyna.
- Mitsuko! Chodźmy najpierw tu! – Uśmiechnęła się do mnie przekonywująco.
- No okej. – Dałem pieniądze przy kasie i od razu ruszyliśmy ku atrakcji.
Dziwię się, że dziewczyna taka jak ona nie boi się wysokości. No cóż.
<Nee? X3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz