Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, co właściwie zaszło. Dlaczego ta
dziewczyna zareagowała w tak... dziwny sposób? To ona nie patrzyła,
gdzie lezie! Wyprowadziła mnie z równowagi, a to dość trudne. Nauczyłem
się doskonale panować nad emocjami, a jednak... Zdenerwowany poszedłem
jej śladem. Już ja jej pokażę z kim zadarła! Długo błądziłem po
korytarzach. Zapadła się pod ziemię, czy co? Poszedłem do męskiej
toalety i upewniłem się, że jestem sam. Spojrzałem w lustro. Dlaczego
tak na mnie działała? Wziąłem kilka głębszych wdechów, jednak nie
pomogły. Wściekłość wzrastała jak rozniecony ogień. Trzasnąłem pięścią w
kafelki, które popękały od impetu uderzenia. Na ścianie zostały krwawe
ślady. Co ty robisz idioto? To tylko rozpieszczona nastolatka! Wyszedłem
na korytarz z zamiarem opuszczenia budynku. Wszyscy schodzili mi z
drogi. I dobrze! Nagle dostrzegłem jasną czuprynę wśród innych uczniów.
Bez wahania podszedłem do niej, roztrącając ludzi na boki. Zaskoczona
odskoczyła pod ścianę. Nie bała się, raczej przygotowywała do ataku.
Błyskawicznie złapałem jej nadgarstki i przygwoździłem do ściany. Była
znacznie niższa. Zbliżyłem twarz tak blisko, że stykaliśmy się nosami.
Nadal nie dostrzegałem w niej strachu. Ciężko było się do tego przyznać,
ale jej postawa zaimponowała mi. Była równym przeciwnikiem.
< Aya ;) ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz