Czy ja wiem... Za 25 minut miałam być w Akademii u dyrektora podpisać
jakieś papiery. Jak to ja, robie wszystko na ostatnią chwile. Gwałtownie
wstałam z łóżka i zaczęłam sie szykować. Oczywiście nigdy nie jadam
śniadań w domu, więc to dało mi dodatkowe 5 minut. W pośpiechu
wyskoczyłam z mieszkania i zaczęłam biec w strone Akademii. Dla zabawy
zajęło mi troche szukanie jej. Gdy wreszcie jakiś facet mi powiedział,
gdzie ją znajdę, trafiłam bez problemu. Trzęsłam sie jak owsika, bo nie
wiedziałam, którędy do gabinetu dyrektora. Zaczęłam biec przed siebie.
Miałam nadzieje, że trafie na kogoś, i rzeczywiście tak było... No. Może
nie do końca tak jak chciałam. Gdy wbiegłam do budynku zderzyłam sie
prawdopodobnie z jakimś uczniem.
- Uważaj, jak idziesz..! - krzyknęłam, lecz nie za głośno.
<kto dokończy? jakiś uczeń? xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz