Przedmiotem, który znalazłam, była komórka. Mogłam się z niej dużo dowiedzieć na temat poszukiwanych.
Gdy jednak Rill poinformowała o śledzących mnie ludziach, posmutniałam. Jak tego wcześniej nie zauważyłam?
To było już za dużo. Musiałam odnaleźć Akinori i zapytać go, co mam zrobić. Tylko że on wcale nie powiedział mi, gdzie będzie.
Westchnęłam. Jakoś trzeba zacząć. Wybiegłam z budynku, po czym ponownie
pokonałam gęstwinę. Chwilę potem usłyszałam kroki towarzyszki.
Wsiadłyśmy na konie i ruszyłyśmy przed siebie kłusem.
- Wiesz, gdzie mamy jechać?
- Tak... i nie.... Ale musimy przyśpieszyć - odparłam, poganiając klacz.
Zdziwiona dziewczyna nie odpowiedziała.
Po chwili szybkiej jazdy znalazłyśmy się przy stadninie. Lekko
zeskoczyłam z konia i weszłam do budynku stajni. Ku mojemu zmartwieniu,
nie zastałam tam nikogo.
- Gdzie teraz? - spytała.
- Nie mam pojęcia - odrzekłam ponuro.
- Może trzeba wrócić do Akademii?
- Tak, ale on przecież...
- Zobaczymy. No chodź. - zachęciła, przejmując inicjatywę.
< Rill? :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz