Stałem przez chwilkę przed drzwiami i patrzyłem na Ksymko z nie do wierzeniem.
- Głupiutka. – Podszedłem do niej.
Z
początku myślałem, że żartowała, ale potem zdałem sobie sprawę, że mówi
prawdę. Zacząłem głaskać ją po policzku. Miała strasznie rumieńce.
- Nie wiem dlaczego bałaś się mojej reakcji. – Uśmiechnąłem się do niej.
- No, wiesz.. – Spojrzała gdzieś na bok.
- To normalnie, że człowiek okazuję swoje uczucia. – Mocno ją przytuliłem. – Ja też Cię kocham.
Po
chwili poczułem drobne ręce, które mnie obejmują. Szczerze nie było aż
tak źle wyznanie tego. Myślałem, że pójdzie gorzej. Wziąłem ją na ręce i
ruszyłem w stronę jej pokoju. Była strasznie leciutka, chociaż wzrostem
dorównuje mi. Odłożyłem ją na tapczan i usiadłem obok niej.
- Ech.. Ksymko. – Odwróciłem się do niej i uśmiechnąłem.
Jakoś
po pocałowaniu jej czułem się jak nowo narodzony. Ech.. Pewnie na
jeszcze jeden pocałunek się nie zgodzi no, ale co tam. Z racji, że
Ksymko leżała postanowiłem ustawić się jakoś nad nią. Byłem nad nią, ale
nie leżałem na niej, a szkoda.. A zresztą! Hikaru, o czym ty myślisz?!
Okej, lekko pochylałem głowę do pocałunku, aż nagle do drzwi do pokoju
otworzyła mama Ksymko. Znowu ta sama sytuacja.
- Przyniosłam wam przekąskę. – Położyła ciasteczka na stoliku obok.
Hmm.. Nic nie robiła sobie z tego, że prawie leżę na jej córce, po prostu wyszła. Taa.. Jej mama coś kombinuje.
- Ksymko nie przeszkadza Ci, że tak nad tobą „wiszę”? – Spojrzałem na nią.
- N-nie.. – Lekko zarumieniła się odwracając głowę.
No
co mi tam. Podejście drugie, uniosłem jej głowę i przybliżyłem do
swojej. Jeśli ktoś teraz wejdzie to nie mam pojęcia co zrobię.
Delikatnie pocałowałem ją. Coś mi nie pasowało, ale nie wnikajmy głębiej
w moje myśli. Dobra. Zrobię to jestem silny! Powoli i delikatnie
zaczynałem wkładać jej język do ust, przyciągnąłem ją do siebie i
siedziałem z nią tak chwilkę. Jestem ciekawy co sobie o mnie myśli.
Taa.. Jestem idiotą..
<Ksymko kochana!~ Wena na buziaki ^w^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz