- Tak właściwie to gdzie idziemy ...
- Mogę odprowadzić cię do domu - uśmiechnął się .
I wyobraziłam sobie tą scenę kiedy mama wychodzi z domu i patrzy a ja wracam z ...chłopakiem. O matko lepiej nie .
- Nie, sama dojdę - odpowiedziałam trochę zmieszana .
- I tak cie odprowadzę, nie martw się mamą - znów ten uśmiech .
- CO TO MIAŁO BYĆ ?!
- Nic takiego .
- Nawet nie próbuj czytać mi w myślach !
Co za dureń ! Jak on mógł ! NIENAWIDZĘ GO ! Ale dobrze że wiem teraz o tym .. Idiota ..ZARAZ..CZY ON...jezu Shayen .. ŚWIETNIE
Chłopak się zaśmiał .
- Idiota ? Dureń ?
- Nie odzywaj się do mnie - prychnęłam i zaczęłam iść w innym kierunku . Niestety ten DUREŃ poszedł za mną . Tak jak sądziłam przy drzwiach spotkałam mamę , Takeo jednak szybko mnie dogonił jakby na złość żeby..
- Shayen , kto to jest ? - powiedziała mama z miną "słodkiego psa".
IDIOTA IDIOTA IDIOTA IDIOTA... JAK MOGŁEŚ !
- Ten idiota o tu ?
- Zachowuj się .
- Takeo ... - mruknęłam .
< Takeo ;w; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz