- Ichiro.. - Spojrzałam załamana na ziemię.
Zaraz, zaraz.. Koło moich nóg leży jakiś drut, może spróbuję dzięki niemu się jakoś wydostać?
- Co ty robisz? - Ichiro spojrzał zdziwiony.
Na szczęście klatka była dość stara i w nie zbyt dobrym stanie, więc z łatwością ją otworzyłam.
- Teraz możemy uciekać. Jak się tu dostałeś? Znaczy.. Którędy?
- Nie wiem, tu jest dużo przejść.
Pff, fajnie.. Teraz jeszcze nie wiemy gdzie jest wyjście. Dziwne to jest w ogóle, że pod cukiernią jest jakieś laboratorium.. Risa, nie czas na to, trzeba szukać wyjścia!
Usłyszeliśmy głośne kroki.
- Szybko, chodź tędy Ichiro.. - Szepnęłam i staraliśmy się jak najciszej udać się długim korytarzem, a po bokach było pełno drzwi do jakiś pomieszczeń. Co to do cholery było?
Byliśmy już prawie koło schodów na górę, ale poczułam straszny ból, a na moim brzuchu ujrzałam wielką plamę krwi. Upadłam na kolana, a Ichiro szybko do mnie podbiegł.
- Nie tak prędko kochani. - Usłyszałam głos jakiejś obcej starszej osoby.
Jakiś starszy szalony naukowiec do tego z łukiem? Hę, serio? Myślałam, że będzie łatwiej. Słabo się czuję.. Chyba.. Zaraz padnę..
<Ichiro? ;c Ratuj #2 XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz