- Spokojnie, nic mi nie jest. - Odpowiedziałem.
- Gdzie ona jest?...
- O kim mówisz?
Niedobrze.. Czemu nie mogę mówić tego co chcę? Nawet nie mogę się ruszyć jak chcę.
- Co ty.. gadasz.. już nie pamiętasz? - Luka porozglądała się chwilkę. - Chodź, lepiej wracajmy zanim wróci..
Luka chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę wyjścia, ale moje ciało uparcie nie chciało iść.
- Tsu, o co ci chodzi? Wytłumacz mi.
- Dlaczego chcesz iść? Tu jest fajnie.
- Przestań się wygłupiać, nie gadaj jak zahipnotyzowany.. O boże.. nawet nie pomyślałam. Ty nie jesteś Natsuo..
Brawo Luka, teraz musisz uciec beze mnie. Kto wie co zrobi ten drugi "Natsuo".. Luka podeszła i chwyciła moją dłoń, a ja poraziłem ją lekko prądem, co miało być znakiem, że nigdzie nie idę. Wcale nie chciałem.. Ehh.
Najwyraźniej widać, że tamta kobieta chce tak naprawdę mocy Luki. Byłem jej potrzebny do zwabienia jej.
Kobieta zamknęła drzwi na klucz i oddała mi zły uśmiech.
<Luka? XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz