Dziewczyna nieśmiało kroczyła korytarzem, który zdawał jej się być ogromny. Nigdy nie była w szkole, przynajmniej nie pamiętała, by w jakiejś była. Cała była roztrzęsiona i obawiaa się, że ludzie, których pozna nie zaakaceptują jej. Często spotykała się ostatnio z krytyką. W tym momencie była zdezorientowana i sprawiała wrażenie zagubionej lub nawet nieobecnej. Z zamyślenia wyrwało ją dosyć mocne uderzenie. Przygrzmociła w kogoś i w efekcie upadła na ziemię.
- Przepraszam - wyszeptała i usiłowała ukryć się za obszernymi rękawami różowej sukienki.
<Ktoś coś? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz