czwartek, 20 marca 2014

Od Nelly

Dziewczyna zatrzymała się na moment, musiała oddać się swoim myślom. Westchnęła po dłuższej chwili i złapała Kossa za ramię.
- Zmiana planów, zostawmy go w spokoju - pospiesznie wyszła z budynku, ciągnąc go za sobą.
Chłopak nie protestował, zareagował jedynie odchrząknięciem.
- Po co ja się tak męczyłem? - spojrzał na Nelly, idąc za nią posłusznie.
- Nikt ci nie kazał, nie? Działałeś na własną rękę. Miałam załatwić to sama - westchnęła i puściła go. Zatrzymali się.
- Zamierzasz tak to zostawić? - spojrzał na nią.
- Jeżeli będzie trzeba. Ale zdaje mi się, że odpuści sobie na ten moment jednanie rodziny - pokręciła głową. - Zmarła Featherine, więc chciał chyba zobaczyć, czy chociaż ja jestem cała.
- Featherine? - zmrużył brwi.
- Niby moja młodsza siostra. Tyle, że ona jest z krwi i kości od samego początku - prychnęła. - Ale i tak jej nienawidzę. Nienawidzę całej tej rodziny.
- Nie przesadzaj... nie może być tak źle. 
- Mało o mnie wiesz, więc nie masz pojęcia dlaczego tak traktuję z pozoru bliskie mi osoby - mruknęła i rozejrzała się.
- No to pozwól mi poznać cię bardziej - złapał jej dłoń.
- Nic nie przychodzi łatwo - zaśmiała się. - Wszystko w swoim czasie. Powiem ci, gdy będę gotowa.
- Mam nadzieję, że stanie się to dosyć szybko.
- Nadzieja umiera ostatnia - puściła mu oko. - Odrowadź mnie do domu, nie chcę wracać sama - spojrzała na niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz