niedziela, 23 marca 2014

Od Leo CD Aya

- Chyba nie obrazisz się za ten mały żart?
Odwróciła się do mnie oburzona.
- Żart?!
Uniosłem ręce na znak, że się poddaję.
- No już.
Splotła ręce na piersi i zacisnęła usta w cienką linię. 
- Wiesz? Wyglądasz słodko, kiedy się złościsz. - zaśmiałem się znowu.
Tym razem Aya splotła palce obu dłoni i wygięła, aż rozległ się chrupot kostek.
- Sam się prosiłeś! - powiedziała cicho, robiąc kilka kroków w moją stronę.
Bardziej przypominała tygrysa szykującego się do ataku, niż rozgniewaną nastolatkę. Przyjąłem pozycję obronną i kiwnąłem ręką w geście zaproszenia. 
- Pokaż na co cię stać... mała.
Ruszyła na mnie jak rozwścieczony byk. W ostatniej chwili wykonałem unik. Niestety Aya potknęła się o kamień i poleciała w przód, abo raczej z górki w dół... Złapałem ją za ramię, ale siłą rozpędu pociągnęła nas oboje. Spadając, czułem ostre kamienie, gałązki i ciężar ciała dziewczyny. Wreszcie diabelski młyn dobiegł końca. Bolał mnie każdy centymetr ciała. Na dodatek, pechowo lub celowo, Aya wylądowała na mnie wbijając brodę w mój żołądek...


<Aya? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz