- O co chodzi? Co zobaczyłaś? - wyraz twarzy Ginewry przeraził mnie.
Akinori również wydawał się poruszony. Zaglądając dziewczynie przez ramię, ponownie uważnie przeczytał tekst wiadomości.
- Znasz ten adres Ginewro?
Dziewczyna nabrała powietrza w płuca i powoli wypuściła.
- To - pomachała telefonem - zawiera ukrytą informację.
- Jak? - chłopak zmarszczył brwi
- Trzeba to czytać do góry nogami - odwróciła telefon - Widzicie? Część tekstu układa się w walijskie zdanie. "Uważaj, nie ufaj mu."
Akinori zamknął oczy i pokręcił głową z rezygnacją.
- Wiedziałam! - podeszłam do niego i stuknęłam palcem w jego pierś - Od początku wiedziałam, że masz coś z tym wspólnego!
Otworzył oczy i zrobił kilka kroków w tył.
- Nie, to nie tak...
- Jasne, co chciałeś zrobić..!
- Uspokójcie się! - Ginewra uniosła głos - Rill ufam mu i wiem, że jest
jakieś sensowne wytłumaczenie. Akinori, możesz? - zwróciła się do
chłopaka.
- Tak... - wziął głębszy wdech - Przyłączyłem się do nich, żeby uzyskać
informacje i chronić Ginewrę. Dlatego nie było mnie często w mieście.
Przyjrzałam mu się podejrzliwie. Nadal coś tu śmierdziało, a może to ja popadałam powoli w paranoję?
<Ginewro? ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz