sobota, 22 marca 2014

Od Leo CD Aya

Korzystając z okazji, że Aya miała zamknięte oczy, uśmiechnąłem się złośliwie. To była dobra okazja na rewanż. Mimo drażniącego charakteru zaczynałem ją na swój sposób lubić.
- Ok, tylko nie otwieraj oczu dopóki ci nie pozwolę. Nie podglądaj!
- Jaaasne.
Złapałem ją za ramię i udo. Pisnęła, kiedy zarzucałem ją sobie na kark jak worek kartofli. 
- Puszczaj zboczeńcu jeden! - poczułem jak wierzga i okłada moje plecy wolną ręką. W takiej pozycji nie miała szans.
- Uspokój się. Zamierzam cię tylko zrzucić z mostu.
- Co?!! Puszczaj ty draniu!
W drodze na górę dowiedziałem się o sobie jeszcze wielu ciekawych rzeczy. Niektóre mnie rozbawiły. Darła się tak na sam szczyt.
- Już jesteśmy na miejscu. Nie boli cię gardło? - zaśmiałem się złośliwie.
- Puszczaj ty...! - zgodnie z życzeniem puściłem ją niezbyt delikatnie na trawę. Ziemia była miękka, więc nie powinna się poobijać. Podniosła się szybko i uniosła rękę z zamiarem wyprowadzenia ciosu.
- Opanuj się. - powiedziałem pośpiesznie i wskazałem na rozciągający się widok za barierką. Obserwując mnie kątem oka, odwróciła lekko głowę i spojrzała w bok.
- Wow..!
- Tylko tyle? - parsknąłem.
Nagle uderzyła mnie pięścią w ramię.
- A to za co?!
- Za to - poprawiła włosy - jak mnie tu zaniosłeś!
Pokręciłem głową z szerokim uśmiechem.


<Aya? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz