sobota, 29 marca 2014

Od Lisy


Lekkim krokiem podążałam jednym z korytarzy Akademii. Nie miałam pojęcia, dokąd właściwie idę, i nawet nie zastanawiałam się nad obranym przeze mnie kierunkiem. Prędzej czy później kogoś spotkam, po czym rozkażę mu wskazanie drogi do gabinetu dyrektora. 
Patrząc gdzieś nieobecnym wzrokiem, a zarazem rozmyślając o tym, jak to będzie prowadzić w miarę stały tryb życia pozbawiony dalekich podróży czy też niespodziewanych przygód, przestałam także troszczyć się o najbliższe otoczenie. Wtedy właśnie ktoś na mnie wpadł. Albo raczej, ja wpadłam na niego, bo mocno popchnęłam tą osobę i w efekcie znalazłam się n a n i e j, ale przyjęłam tą drugą wersję.
- Patrz, jak idziesz! - wykrzyknęłam piskliwym głosem.
< Ktoś dokończy? :v >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz