Zachodziliśmy faceta z dwóch stron.
Mierzył bronią raz w jednego, raz w drugiego z nas. Powoli kroczek po
kroczku. Nagle Ichiro doskoczył do mężczyzny i wykonał szybkie cięcie w
okolicy ramion przeciwnika. Niestety facet wykonał unik, odchylając się
do tyłu. Wykorzystując moment nieuwagi, uderzyłem go kolanem w żołądek.
Pochylił się do przodu z trudem łapiąc oddech. Błyskawicznie podniosłem
broń z ziemi, którą upuścił, a Ichiro uderzył mężczyznę rękojeścią
miecza w głowę. Ten cios powinien powalić słonia, tymczasem facet
odepchnął nas ramionami i pobiegł długim korytarzem do wyjścia.
Wypaliłem z pistoletu. Niestety to nie łuk, więc oczywiście
spudłowałem...! Pocisk utknął we framudze drzwi o kilka centymetrów od
ramienia uciekającego.
- Za nim! - krzyknął Ichiro.
- Nie, zostaw. - złapałem chłopaka za rękę - Na razie nam nie zagraża.
- Mógł nas zaprowadzić do zleceniodawcy! - schował swoją broń i popatrzył z żalem na wyjście
- Myślę, że nieźle go nastraszyliśmy, a zleceniodawca poszuka kogoś skuteczniejszego. Najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo.... kogoś mi bliskiego... - pomyślałem o Nelly.
- Rozumiem. - pokiwał głową i powoli ruszył w stronę drzwi.
Obaj wyszliśmy budynku.
- Patrz! - wskazałem odciśnięty ślad buta.
Przykucnąłem i delikatnie przejechałem opuszkami palców po mokrej ziemi. Wizja pojawiła się natychmiast. Uśmiechnąłem się wrednie.
- Mamy nowy ślad. Pomożesz mi? - zwróciłem się do chłopaka.
- Muszę ci o czymś powiedzieć. - na jego twarzy malowało się nied
owierzanie - To nie jest człowiek...
<Ichiro? Masz pomysł? :)>
- Za nim! - krzyknął Ichiro.
- Nie, zostaw. - złapałem chłopaka za rękę - Na razie nam nie zagraża.
- Mógł nas zaprowadzić do zleceniodawcy! - schował swoją broń i popatrzył z żalem na wyjście
- Myślę, że nieźle go nastraszyliśmy, a zleceniodawca poszuka kogoś skuteczniejszego. Najważniejsze jest teraz bezpieczeństwo.... kogoś mi bliskiego... - pomyślałem o Nelly.
- Rozumiem. - pokiwał głową i powoli ruszył w stronę drzwi.
Obaj wyszliśmy budynku.
- Patrz! - wskazałem odciśnięty ślad buta.
Przykucnąłem i delikatnie przejechałem opuszkami palców po mokrej ziemi. Wizja pojawiła się natychmiast. Uśmiechnąłem się wrednie.
- Mamy nowy ślad. Pomożesz mi? - zwróciłem się do chłopaka.
- Muszę ci o czymś powiedzieć. - na jego twarzy malowało się nied
owierzanie - To nie jest człowiek...
<Ichiro? Masz pomysł? :)>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz