Popatrzyła na chłopaka i plunęła na niego śliną, po czym zaczęła sie śmiać. Otarł twarz ze śliny dziewczyny i jeszcze mocniej ścisną jej nadgarstki...
- Z czego sie jeszcze śmiejesz? - krzyknął.
- Z Ciebie zboczeńcu! - odkrzyknęła i kopnęła go mocno w brzuch. Chłopak lekko sie skulił, ale to wszystko...
- Boisz sie mnie? - powiedział prostując sie.
- Kogoś takiego jak Ty? - parsknęła śmiechem - No chyba nie... - nadgarstki zaczęły ją boleć - Możesz mnie już puścić? Śpieszę sie do domu, bo muszę psa nakarmić i przy okazji stojąc tak blisko mnie zabierasz mi mój cenny tlen... - uśmiechnęła sie do niego.
- T-Twój cenny tlen..?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz