czwartek, 20 marca 2014

Od Rin CD Kutamo

Sama niezbyt wiedziałam gdzie pójdziemy. Jednak w oczy rzuciła mi się ukochana kawiarnia. Delikatnie pociągnęłam go do stolika. Ten posłusznie usiadł, a ja też . Na szczęście moja koleżanka nie miała teraz zmiany.
Podeszła do nas inna kelnerka. Złożyliśmy zamówienie i po chwili przyszła z kawą.
- Na pewno nie pójdziemy do szkoły? Możesz jeszcze iść.
- Na pewno.
Westchnął i upił łyk kawy.
- Potem idziemy załatwiać do zoologicznego.
- Ok.
- Pośpiesz się trochę, bo o dziesiątej zamykają.
Wypiłam szybko kawę i poszliśmy do sklepu.
***
-Dzień dobry. Chcielibyśmy kupić niezbędne rzeczy dla kociaka, bo do nas przybłąkał się i chcieliśmy go przygarnąć.
Sprzedawczyni pokiwała głową i odwróciła się do półek. Wyjęła z niej kocią karmę, żwirek do kuwety, kuwetę, posłanie, obrożę i zabawki.
- Zabawek nie trzeba, i tak koty wolą kartony. - pokręciłam głową.
Zapłaciliśmy za produkty i wyszliśmy ze sklepu.
Ledwo uszliśmy kawałek, a zaskoczył nas deszcz .
- Może chodźmy gdzieś pod dach? - powiedziałam.
- Boisz się małego deszczyku?
I na te słowa zaczęła się ulewa. Koss chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy na przystanek autobusowy.
- To tym razem do mnie czy do ciebie?


<Koss?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz