środa, 19 marca 2014

Od Madeleine


Słońce już znajdowało się na niebie, w wysokim punkcie. Byłam gotowa do wyjścia z mieszkania, by iść do akademii na wyjątkowo nudne lekcje. To nie tak, że zawsze były nudne, może po prostu dziś nie miałam ochoty by brać w nich udział.
Wyszłam spokojnym krokiem, miałam w końcu dużo czasu. Zatrzymałam się w sklepie i kupiłam sobie jakąś kanapkę i picie, które od razu po zakupie wepchnęłam do plecaka. Zarzuciłam go na jedno ramię i ruszyłam dalej. Miałam dziś na drugą lekcję, więc naprawdę nie widziałam potrzeby by gnać strasznie szybko.
W akademii, gdy mijałam pokój dyrektora zauważyłam nowego, blondwłosego chłopaka, który wychodził z pomieszczenia. Podbiegłam do niego i zapytałam czy jest nowy.
- Tak. - Odparł cicho. - Przedstawisz się?
-Mhm. Jestem Madelenie, miło mi cię poznać.
- Todoke, również miło. – Spojrzał na mnie, badał mnie wzrokiem. Obca osoba zaczepiła go i niewiadomo co od niego chce.
- Hm.. Nie idziesz na lekcje? – Spytałam się.
- Nie, dziś nie. Od jutra zaczynam dopiero. – Widać było, że chłopak był otwartą osobą, ponieważ rozmawiał ze mną bez żadnych problemów.
- Hm.. Więc jesteś wolny? – Uśmiechnęłam się.
- Nie hymaj tak cały czas, to dziwne. I tak, jestem wolny. – Odpowiedział na uśmiech.
- Okej, okej. Więc co powiesz na to by cię oprowadzić? Dziś mi się nie chce iść na lekcję, więc…
- Chcesz mnie wykorzystać by opuścić zajęcia? – Spojrzał na mnie podejrzliwie. – Rozumiem, rozumiem, ale czemu mam się zgodzić?
- Poooooooooszę? – Poprosiłam go ładnie i zrobiłam maślane oczy.
- To na mnie nie działa… - Ponownie spojrzał na mnie. – Chyba nie… No, okej…
-Dziękuję. Todoke? Ile masz lat?
- 16 lat, nie komentuj mojego wzrostu. – Spojrzał na podłogę.
- Również mam 16 i też nie jestem wysoka. Gdyby nie glany nie byłabym z tobą równa. Mam zaledwie 157 centymetrów.
- Madelenie? – Uśmiechnął się do mnie. – Gdzie idziemy?
-Mów do mnie Leni… Może na zewnątrz?
<Todoke?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz