Czekając na zamówienie, biłam się z myślami.
- Luka, czy dobrym pomysłem było zostawić tą kobietę?
Dziewczyna uśmiechnęła się wyrozumiale.
- Widzisz, ktoś musi prowadzić dom dziecka. Nie chciałabym trafić na ulicę. - posmutniała nagle - Dyrektorka nie stanowi zagrożenia, przynajmniej na jakiś czas. - dodała po namyśle - Straciła większość sił i nie będzie próbowała żadnych sztuczek.
- Uważaj na nią. - powiedziałam z wahaniem.
- Nie martw się mała. - mrugnęła porozumiewawczo.
Tymczasem młoda kelnerka podeszła do naszego stolika i podała zamówienie.
- Smacznego. - Luka podsunęła mi pod nos talerzyk z orzechowymi ciasteczkami, a sama ze smakiem upiła łyk wonnej kawy.
Odniosłam wrażenie, że tylko udaje beztroską, jej umysł zaprzątały ważne sprawy. Jedną z nich, zapewne był chłopak... Jak mu było? Na.. Nat.... Natsuo! Uśmiechnęłam się do swoich myśli.
- Co ci tak wesoło? - Luka przyjrzała mi się uważnie.
- A nic. - spojrzałam gdzieś w bok, nie mogąc ukryć uśmiechu.
<Luka? Co dalej? ;)>
- Luka, czy dobrym pomysłem było zostawić tą kobietę?
Dziewczyna uśmiechnęła się wyrozumiale.
- Widzisz, ktoś musi prowadzić dom dziecka. Nie chciałabym trafić na ulicę. - posmutniała nagle - Dyrektorka nie stanowi zagrożenia, przynajmniej na jakiś czas. - dodała po namyśle - Straciła większość sił i nie będzie próbowała żadnych sztuczek.
- Uważaj na nią. - powiedziałam z wahaniem.
- Nie martw się mała. - mrugnęła porozumiewawczo.
Tymczasem młoda kelnerka podeszła do naszego stolika i podała zamówienie.
- Smacznego. - Luka podsunęła mi pod nos talerzyk z orzechowymi ciasteczkami, a sama ze smakiem upiła łyk wonnej kawy.
Odniosłam wrażenie, że tylko udaje beztroską, jej umysł zaprzątały ważne sprawy. Jedną z nich, zapewne był chłopak... Jak mu było? Na.. Nat.... Natsuo! Uśmiechnęłam się do swoich myśli.
- Co ci tak wesoło? - Luka przyjrzała mi się uważnie.
- A nic. - spojrzałam gdzieś w bok, nie mogąc ukryć uśmiechu.
<Luka? Co dalej? ;)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz