wtorek, 18 marca 2014

Od Ginewry CD Rill

Gdy zaczynałam swoją opowieść, ze stajni niespodziewanie wyszedł jakiś mężczyzna. Nie zwróciłabym na niego większej uwagi, a nawet - na widok człowieka oddaliłabym się, gdyby nie to, że wyglądał dziwnie znajomo pomimo dzielącej nas odległości. Rzuciłam spojrzenie w jego stronę, a on zaczął machać. Czy to nie jest...?
Nim zdążyłam dokończyć myśl, puściłam się biegiem. Im byłam bliżej, tym bardziej sylwetka nabierała ostrości. Wkrótce stanęłam naprzeciw około dwudziestoletniego, wysokiego i ciemnowłosego człowieka.
- Akinori? Co ty... tu robisz? - spytałam pospiesznie, łapiąc oddech.
- Już od jakiegoś czasu podążam twoim śladem.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Wiadomość, że jestem śledzona, zaniepokoiła mnie, nawet jeśli robił to mój sprzymierzeniec.
- Dlaczego? - odparłam w końcu cicho.
- Grozi ci niebezpieczeństwo ze strony... - spojrzał znacząco na Rill, po czym przeniósł wzrok na mnie pytając, czy wie. Zrozumiałam.
- Możesz mówić dalej. - zapewniłam.
- Ludzie, którzy zabili twoich rodziców, chcą cię odnaleźć.
- C-co? A w ogóle wiesz, gdzie oni są? - nie ukrywałam zdziwienia.
- Nie wiem dokładnie, ale mam pewne informacje. Mogłabyś za nimi pójść i dowiedzieć się jak najwięcej, wiem, że potrafisz.
- Tak nagle? - kolejny raz w moim głosie zabrzmiało zaskoczenie.
- Taka okazja może się nie powtórzyć.
- A ty...?
- Ja nie mam czasu. Tym razem musisz poradzić sobie sama. - odpowiedział właściwym sobie lekko aroganckim głosem.
Zawahałam się. Wciąż pozostawał we mnie strach, wspomnienie tamtego dnia. Ale właśnie miałam szansę na zemstę. Gdzieś w głębi mej duszy poczułam nadzwyczajną determinację.
- Pójdę. - powiedziałam w końcu odrobinę bardziej stanowczo.
Dotychczas zapomniałam o Rill, która właśnie przemówiła.
< Rill? :> >



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz