Pff! Nie mam zamiaru go przepraszać! Za nic w życiu!
Chwilkę się poszwendałam gdzieś po korytarzu, ale już za chwilkę wróciłam do miejsca, gdzie był Ichiro.
- No dobra, przepraszam! - Powiedziała wciąż obrażonym tonem.
- Grzeczniej nie szło? - Spojrzał na mnie z wrednym uśmiechem.
- Nie denerwuj już mnie!
Westchnął i zaczął iść w kierunku wyjścia z Akademii.
- Ej,ej! Gdzie ty mnie tu teraz zostawiasz..!?
- Sama stwierdziłaś, że cie denerwuje. - Odpowiedział. - Z resztą chyba nie zamierzasz siedzieć tu całą noc?
- A może i zamierzam? Siedzenie samemu w domu wcale nie jest fajniejsze. - Uśmiechnęłam się.
Chwilkę popatrzył na mnie, po czym odpowiedział:
- To do zobaczenia.
- EJ! CZEKAJ! NIE! Chodziło mi bardziej o to, że ogólnie samemu nigdy nie ma nic do roboty..
- Ale ja sam znajdę sobie coś do roboty.
Ichiro ponownie zaczął powoli iść w stronę wyjścia.
- Zaczekaj chwilkę! - Krzyknęłam.
Chłopak stanął w miejscu i odwrócił się.
- Naprawdę nie możemy jeszcze gdzieś iść razem? - Zapytałam patrząc smutnym wzrokiem.
<Ichiro? ŻONO .. ? to znaczy.. ICHIRO ŻONO? XDDD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz