W
tym samym momencie co się odwróciłam miałam kolejną wizję, już mnie
one denerwują. Widziałam jak ktoś mierzy strzelbą w Natsuo a ja nie
mogę nic zrobic -to tyle . Wróciłam znów do rzeczywistości. Facet
oddający tamten, na szczęście nie trafny strzał Gapił się na mnie z
wrednym uśmiechem na twarzy. Nagle doznałam olśnienia. To był ten
mężczyzna który kiedyś mnie porwał...i zabił moich rodziców.
Tsu nagle zniknął i pojawił się przy tamtym facecie. - Go w to nie mieszaj !- warknęłam. - Przejmujesz się kimś, kogo dopiero poznałaś ? Zadziwiające. Wciąż naiwna jak zawsze .. - Zostaw go - A co dostane w zamian? - A czego chcesz ? - Twojej śmierci , przecież wiesz. Mając 10 lat wymknęłaś się nam gdy obrabialiśmy twoich rodziców. Zrobiłam smutny wzrok który skierowałam w stronę Natsuo. - To jak ? Tsu był związany, nie mógł nic zrobic . - Dobrze ale go puść. Mężczyzna puścił Natsuo ale zrobił coś ze chłopak był nieprzytomny. Dobra Luka skup się , masz moc której nie potrafisz jeszcze opanować...no no super... to twój koniec. Skup się ! Powoli ogień zaczął wydobywać się z moich rąk.. dasz rade . - Co ty kombinujesz dziewczyno ? - Lepiej stąd idź - ogień stawał się coraz większy a ja nie potrafiłam go opanować. - Co ty robisz ?! - krzyknął uciekając - Jeszcze mnie po pamiętasz ! Zniknął a ja ze zmęczenia padam na ziemię , zemdlałam. < Tsu ? XD Mężu ..? WOW T.T > |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz