Wolę nie wypytywać go już o ojca, może to się źle dla mnie skończyć.
- Chodź. Musisz się przebrać. - Podał mi jakieś ubranie, które wyciągnął z wielkiej szafy.
Wyszłam z pokoju, miałam zamiar iść się przebrać do łazienki, ale.. Gdzie jest łazienka? Może po prostu powinnam zapytać? Niee.. Sama jej poszukam! Jestem największym geniuszem! Przy okazji mogę pozwiedzać dom Ichiro!
- Nawet o tym nie myśl. - Mruknął.
- Co ty.. Czytałeś w moich myślach! W dodatku mnie śledziłeś! - Odparłam oburzona.
- Ciężko było by puścić cie tu samą, prawda? - Zaśmiał się, a ja stałam tak z oburzoną miną w bezruchu.
Ichiro w końcu pokazał mi gdzie ta łazienka i poczekał przed drzwiami aż się przebiorę. Czułam się trochę niezręcznie, ponieważ dał mi swoje ubrania.
- O boże.. czy my nie mieliśmy być za 2 godziny w szkole?
- No tak. - Odpowiedziałam.
- I ty tak spokojnie stoisz sobie!?
Dopiero po paru sekundach trafiło do mnie, że za chwilkę mamy lekcje. Szybko pobiegliśmy w stronę Akademii. Było już dość blisko, aż ktoś mnie pociągnął mocno do tyłu i zasłonił ręką buzię, abym nie mogła mówić. Oczywiście się szarpałam, ale wstrzyknął mi coś do skóry i poczułam się senna.
Przeraziłam się jak tylko otworzyłam oczy. Byłam w obcym miejscu zamknięta w klatce. Obok mnie też byli pozamykani ludzie w osobnych klatkach, a wokół nas było ogromne laboratorium. To jest jakiś szalony naukowiec, który zamienia ludzi w potwory!? Czy ja umrę?.. Ciekawe czy chociaż Ichiro o mnie zapomni.. Zamknięta nie mogę zrobić kompletnie nic.
<Ichiro XD Teraz myśl, ciężka sytuacja XD W KOŃCU SIĘ ROZPISZESZ! XDDDD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz