- Ichiro, mógłbyś mi w czymś pomóc? - Zapytałam, a on spojrzał na mnie zaciekawiony.
- Co to takiego? Znów próbowałaś strzelić do ducha z łuku?
- Nie, tym razem nie. - Zachichotałam. - Ale pierw przez te trochę czasu chodźmy nad rzekę do lasu.
- No dobra. - Westchnął.
Przez całą drogę nad rzekę miałam przeczucie, że ktoś jeszcze idzie za nami. Dużo razy się odwracałam, ale nikogo nie było widać.. Może mi się po prostu zdaje..?
Woda była dość zimna, a na dnie było widać pełno ostrych kamieni. Przynajmniej z brzegu tak to wyglądało. Weszłam na nieco większego kamyka, który leżał do połowy zanurzony we wodzie. Mam wrażenie, że było tu dość głęboko.
- To w czym mam ci pomóc? - Zapytał.
- No bo.. bo.. Podobał ci się ktoś kiedyś? Mi się podoba pewien chłopak, ale.. Niezupełnie wiem jak się przy nim zachować. Może użyczysz mi parę rad?
Pechowa ja. W tym momencie ześlizgnęłam się z ogromnego kamienia prosto do lodowatej wody. Nie myliłam się - nie dotykałam nawet dna.
<TERAZ MNIE RATUJ XDDDD Ichiro>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz