niedziela, 9 marca 2014
Od Rin CD Kutamo
Weszliśmy na łódkę. Kusił mnie widok wioseł. Już miałam je chwycić, lecz Koss był szybszy. Zaśmiałam się, a on też. Nie trzeba było długo wiosłować. Po chwili już przycumowałam łódkę. Szkicownik leżał bezpiecznie w torbie, by się nie pochlapał. Był dla mnie ważny. Zachwycał mnie widok. Przysiedliśmy pod jedną z wierzb płaczących. Ostrożnie wyciągnęłam szkicownik. Wyjęłam również mój podręczny zestaw do malowania. Koss przyglądał się mi jak malowałam. Chciałam wyjąć z torby coś jeszcze, gdy nagle poczułam ukłucie. Automatycznie skierowałam moją rękę na dzieło. Na obraz kapnęła jedna kropla krwi.
<Koss? c:>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz