niedziela, 9 marca 2014

Od Kutamo CD Nelly

Byłem wściekły! Zanim facet zdążył się podnieść, uderzyłem jego głową o bok samochodu. Nie chciałem go zabić, jedynie wyeliminować. Tak jak się tego spodziewałem, osunął się nieprzytomny koło mojej Nelly. Drugi mężczyzna zaszedł mnie od tyłu i złapał mocno za ramiona. Uderzyłem napastnika głową w coś, co chrupnęło obrzydliwie. Uścisk zelrzał. Odwróciłem się zwinnie do bandziora, który akurat trzymał obie ręce na złamanym nosie i jęczał. Podciołem mu nogi niskim kopnięciem w łudki. Zanim zdążył się pozbierać, przycisnąłem go mocno do ziemi i przyłożyłem nóż do gardła.
- Dla kogo pracujecie?! - wypowiedziałem słowa ze złością.
Chciałem krwi tych, którzy ośmielili się skrzywdzić Nelly!
- Zostaw go bandziorze, dzwonię na policję! - starsza kobieta wychyliła się z okna na drugim piętrze.
Zawachałem się i podniosłem głowę, by wyjaśnić sytuację. Niestety kobieta już zniknęla, a mój więzień wyprowadził cios prawą ręką, trafiając mnie w skroń. Na krótką chwilę zamroczyło mnie, to jednak wystarczyło bandzorom. Zapakowali się do samochodu i ruszyli z piskiem opon. Z oddali słychać już było wyjące syreny policji. Niewiele myśląc, wziąłem nieprzytomną dziewczynę na ręce i pobiegłem między bloki. Niebiesko migające światła oddalały się coraz bardziej. Na kolejnej ulicy zwolniłem nieco i zaułkami dotarłem do domu. Drzwi otworzyłem kopniakiem. Rill wpadła do salonu pewna, że wrócił ojciec.
- Co się stało?! - spojrzała na Nelly i jej potargane włosy.
Ciemne sińce na ramionach odcinały się dość mocno od jasnej skóry dziewczyny. Lekko rozerwana spódnica też nie wyglądała najlepiej.
- Kutamo, kto to zrobił?!
- Rill, uspokój się, wszystko będzie dobrze. Narazie potrzebuję twojej pomocy. Biegnij do kuchni i nalej czegoś do picia. Myślę, że przyda się również jakieś ubranie. Napadli nas, - Ril zakryła usta dłonią - już wszysto jest ok. No, leć mała.
Kuzynka pomknęła do kuchni, przygotować coś do picia. Ja tymczasem zaniosłem Nelly do mojego pokoju. Położyłem ją ostrożnie na łóżku i delikatnie potrząsnąłem za ramię.
- Obudź się maleńka, już wszystko dobrze...


<Nelly? Uf jakoś poszło ;D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz