Byłem wściekły! Zanim facet zdążył się podnieść, uderzyłem jego głową o
bok samochodu. Nie chciałem go zabić, jedynie wyeliminować. Tak jak się
tego spodziewałem, osunął się nieprzytomny koło mojej Nelly. Drugi
mężczyzna zaszedł mnie od tyłu i złapał mocno za ramiona. Uderzyłem
napastnika głową w coś, co chrupnęło obrzydliwie. Uścisk zelrzał.
Odwróciłem się zwinnie do bandziora, który akurat trzymał obie ręce na
złamanym nosie i jęczał. Podciołem mu nogi niskim kopnięciem w łudki.
Zanim zdążył się pozbierać, przycisnąłem go mocno do ziemi i przyłożyłem
nóż do gardła.
- Dla kogo pracujecie?! - wypowiedziałem słowa ze złością.
Chciałem krwi tych, którzy ośmielili się skrzywdzić Nelly!
- Zostaw go bandziorze, dzwonię na policję! - starsza kobieta wychyliła się z okna na drugim piętrze.
Zawachałem się i podniosłem głowę, by wyjaśnić sytuację. Niestety
kobieta już zniknęla, a mój więzień wyprowadził cios prawą ręką,
trafiając mnie w skroń. Na krótką chwilę zamroczyło mnie, to jednak
wystarczyło bandzorom. Zapakowali się do samochodu i ruszyli z piskiem
opon. Z oddali słychać już było wyjące syreny policji. Niewiele myśląc,
wziąłem nieprzytomną dziewczynę na ręce i pobiegłem między bloki.
Niebiesko migające światła oddalały się coraz bardziej. Na kolejnej
ulicy zwolniłem nieco i zaułkami dotarłem do domu. Drzwi otworzyłem
kopniakiem. Rill wpadła do salonu pewna, że wrócił ojciec.
- Co się stało?! - spojrzała na Nelly i jej potargane włosy.
Ciemne sińce na ramionach odcinały się dość mocno od jasnej skóry
dziewczyny. Lekko rozerwana spódnica też nie wyglądała najlepiej.
- Kutamo, kto to zrobił?!
- Rill, uspokój się, wszystko będzie dobrze. Narazie potrzebuję
twojej pomocy. Biegnij do kuchni i nalej czegoś do picia. Myślę, że
przyda się również jakieś ubranie. Napadli nas, - Ril zakryła usta
dłonią - już wszysto jest ok. No, leć mała.
Kuzynka pomknęła do kuchni, przygotować coś do picia. Ja tymczasem
zaniosłem Nelly do mojego pokoju. Położyłem ją ostrożnie na łóżku i
delikatnie potrząsnąłem za ramię.
- Obudź się maleńka, już wszystko dobrze...
<Nelly? Uf jakoś poszło ;D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz