- Brzmi kusząco. - przeczesałem dłonią
włosy - Zapowiada się ciepły dzień i znam dobre miejsce gdzie możemy
przeczekać do rozpoczęcia zajęć. Choć, to niedalek.
Złapałem zaskoczoną dziewczynę za rękę i pociągnąłem w stronę pobliskiego parku.
- Spokojnie, mamy czas. - wyrwała się oburzona, jednak po chwili wyraz jej twarzy złagodniał.
Przed nami roztaczał się piękny widok. Małe jezioro odbijało promienie
słoneczne i wierzby płaczące rosnące na jego brzegach. Między ławkami
przy wybrukowanej dróżce kręciły się dzikie kaczki. Rin stała przez
chwilę oniemiała, nagle podbiegła do jednej z wolnych ławek i wyciągnęła
szkicownik.
- Nie tu. - wskazałem jej niewielkie molo i łódki do wnajęcia. Na
środku jeziora jest wysepka. Myślę, że ci się spodoba. - mrugnąłem
porozumiewawczo.
< Rin ? ;) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz