Czułam się nieco zawstydzona. Kiedy
dotykałam ludzi i miewałam wizje, czułam się jakbym... Jakbym naruszała
ich intymną część duszy. Ten niewielki, niedotykalny skrawek człowieka,
gdzie nikt nie ma wstępu, a gdzie gromadzone są marzenia i wspomnienia
zbyt bliskie, zbyt delikatne, by mogły ujrzeć światło dzienne...
- Przepraszam. - wyszeptałam.
Ginewra przyjrzała mi się zaskoczona.
- Nie rozumiem... - powiedziała niepewnie
- Ja... - odwróciłam wzrok - Moje wizje.... Widziałam co przeżyłaś,... w dzieciństwie... To... - wyjąkałam
Teraz Ginewra spojrzała gdzieś w bok, żebym nie dostrzegła nowej fali łez. Przykucnęłam przy niej pospiesznie, tym razem ostrożnie, by przypadkiem jej nie dotknąć.
- Nie chciałam sprawiać ci przykrości.
Podniosła głowę i delikatnie się do mnie uśmiechnęła.
- Już mi lepiej. - powiedziała cichutko.
Wiedziałam, że połączyło nas coś wyjątkowego...
- Będziemy przyjaciółkami? - palnęłam, nim zdążyłam pomyśleć co mówię.
<Ginewra? :)>
- Przepraszam. - wyszeptałam.
Ginewra przyjrzała mi się zaskoczona.
- Nie rozumiem... - powiedziała niepewnie
- Ja... - odwróciłam wzrok - Moje wizje.... Widziałam co przeżyłaś,... w dzieciństwie... To... - wyjąkałam
Teraz Ginewra spojrzała gdzieś w bok, żebym nie dostrzegła nowej fali łez. Przykucnęłam przy niej pospiesznie, tym razem ostrożnie, by przypadkiem jej nie dotknąć.
- Nie chciałam sprawiać ci przykrości.
Podniosła głowę i delikatnie się do mnie uśmiechnęła.
- Już mi lepiej. - powiedziała cichutko.
Wiedziałam, że połączyło nas coś wyjątkowego...
- Będziemy przyjaciółkami? - palnęłam, nim zdążyłam pomyśleć co mówię.
<Ginewra? :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz