poniedziałek, 17 marca 2014

Od Ginewry CD Rill

Na uprzejmą wzmiankę dyrektora od razu powróciły wspomnienia. Nie dbałam o nic, chciałam być jak najdalej. W głębi duszy nienawidziłam tej części siebie. Zawsze, kiedy tylko ktoś pytał o rodzinę, rozklejałam się. Ale nic nie mogłam na to poradzić.
Nie patrzyłam nawet, gdzie idę. To straciło znaczenie. Wreszcie jakimś dziwnym sposobem wylądowałam na ławce.
Nawet nie zwróciłam uwagi na dziewczynę podchodzącą do mnie i mówiącą coś. Nie słuchałam jej.
Dopiero wówczas, gdy dotknęła mojej dłoni, poczułam, że coś się zmieniło. Miała nieobecny wzrok. Jednocześnie oczami umysłu widziałam obrazy z przeszłości. Widziałam samą siebie, wyraźniej niż kiedykolwiek. Po chwili wizja minęła. Rill także otrząsnęła się. Nic jednak nie powiedziała. Puściłą natomiast moją dłoń i spojrzała mi w oczy. Ten wzrok był pełen współczucia. Zupełnie jakby coś wiedziała.
- Co się stało? - spytałam w końcu, ocierając jedną z potoku łez.
- Miałam wizję. Ja... Rozumiem. Jeśli chcesz, już sobie pójdę.
Nie odpowiedziałam. Dziewczyna powoli wstała i zaczęła się oddalać.
- Zaczekaj - mruknęłam pospiesznie, nieco zaskoczona własną reakcją. Odkryłam, że ją lubię, a jej obecność mi pomaga, choć nie wiedziałam, jak to okazać.

< Rill? ^-^ >




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz