niedziela, 16 marca 2014

Od Rill CD Ginewra


Stałam przez chwilę osłupiała, nie bardzo wiedząc jak się zachować. Co takiego powiedział dyrektor? Podrapałam się po głowie. Co właściwie wiedziałam o tej dziewczynie? Nic.
- Przepraszam pana, - zwróciłam się do mężczyzny za biurkiem - Ginewra jest nowa i jeszcze nie zdążyła się zaaklimatyzować.
- Oczywiście. Przyjdzie jak będzie gotowa. Możesz już wracać do swoich zajęć. - zamyślił się na chwilę.
Nacisnęłam klamkę i uchyliłam drzwi.
- Rill?
- Tak, panie dyrektorze? - zatrzymałam się w pół kroku.
- Wiem, że ty także jesteś nowa, ale gdybyś mogła pomóc pannie Ilevelyn...
- Rozumiem.
- Do widzenia Rill. - uśmiechnął się jeszcze i wrócił do papierkowej roboty.
Wyszłam z gabinetu nadal zastanawiając się nad zachowaniem dziewczyny. Co takiego miało miejsce w jej przeszłości, co doprowadzało Ginewrę do łez? I gdzie powinnam jej teraz szukać? Piętnaście minut później dostrzegłam Ginewrę samotnie siedzącą na ławce przed szkołą. Wydawała się nieobecna, pogrążona w smutnych myślach. Patrzyła w bezchmurne niebo, a po policzku płynęły jej łzy. Podbiegłam do niej i przykucnęłam.
- Ginewro, wszystko w porządku? - dotknęłam jej dłoni i... nagle wszystko zniknęło...
Z otaczającej mnie ciemności wyłoniła się zamazana postać, usłyszałam krzyk i płacz dziecka. Mała, przerażona dziewczynka stała samotnie pośród cieni. Kolejny obraz to pokój pełen takich samych, smutnych dzieci o pustym spojrzeniu. Wśród nich mała, złotowłosa dziewczynka o hardym spojrzeniu. I w końcu tajemniczy mężczyzna trzymający za rękę nastoletnią Ginewrę. W jej oczach dostrzegłam błysk nadziei i obietnicy...


<Ginewra? Zauważyłam ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz