środa, 12 marca 2014

Od Rill CD Ginewra

Dziewczyna zaczęła nerwowo rozglądać się na boki. Dlaczego jest aż tak nieśmiała? Postawiłam sobie za punkt honoru rozwikłać tę zagadkę. Tym czasem...
- Dyrektor będzie za 40 minut, więc mamy jeszcze trochę czasu. Może przejdziemy się gdzieś, żeby spokojnie pogadać? - uśmiechnęłam się ciepło.
Spojrzała na mnie podejrzliwie, jak dzikie, przestraszone zwierzątko. Hm, oswajanie należy zacząć od przynęty...
- Skąd pochodzisz?
- Z... Walii - posmutniała nagle.
Bingo!
- Znam bardzo fajne miejsce. Chcesz zobaczyć? - wyciągnęłam do niej zachęcająco rękę.
Lekko skinęła głową, nadal zachowując dystans.
Poprowadziłam ją schodami na ostatnie piętro budynku. Drzwi prowadzące na dach, były zamknięte. Na szczęście Koss pokazał mi, gdzie sprzątaczki chowają klucz. Obok drzwi stała wielka, stara szafa. Otworzyłam szufladę i kichnęłam. W powietrzy unosiły się drobinki kurzu. Na dnie szuflady leżał ciężki klucz. Pasował do zamka idealnie. Drzwi otworzyły się z przeraźliwym zgrzytem. Zamarłyśmy, nasłuchując, czy nikt nie nadchodzi. Wszędzie panowała grobowa cisz. Złapałam Ginewrę za rękę i pociągnęłam na spory taras. Naszym oczom ukazał się piękny, górski widok.
- Może to nie Walia, ale...
Dziewczyna zdawała się mnie nie słyszeć. Podbiegła do balustrady i z rozmarzonym uśmiechem wpatrywała się w horyzont.


<Ginewra? ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz