- Ty też nie jesteś mi obojętny - uśmiechnęła się lekko, a chłopak mocniej ją objął.
Nelly oderwała się lekko od niego gdy otworzyła oczy, zobaczyła, że ich
twarze są bardzo blisko siebie. Zarumieniła się i odchyliła lekko do
tyłu.
- Koss, wiem, że zrobiłeś dla mnie bardzo dużo, ale czy mogłabym jeszcze prosić cię o przysługę?
- Proś o co chcesz.
- Chciałabym wrócić do domu, będziesz mi towarzyszyć w drodze do niego?
- Jasne - uśmiechnął się i wziął ją na ręce.
- Nie musisz tego robić, umiem chodzić.
- Nie będziesz chodzić boso, jeszcze się skaleczysz - uśmiechnął się.
- Przez ciebie zaczynam się czuć jak księżniczka - westchnęła i wtuliła się w niego.
- W moich oczach poniekąd nią jesteś. Ty i Rill.
- Nie przesadzaj.
Chwilę zajęło im dojście do domu. Tym razem nikt nie czekał na nich pod
klatką. Koss postawił dziewczynę na ziemi. Wyglądała jak bohaterka
horroru. Nadal była ubrudzona szkarłatną cieczą, a jej włosy były z
lekka potargane.
- Wejdziesz? Byłoby miło - ruszyła w stronę drzwi i ukradkiem zerkała na chłopaka, by upewnić się, że ten idzie za nią.
- Mogę wejść.
- No to chodź - weszli do klatki, a Nelly zmęczona stanęła przed
drzwiami do swojego mieszkania. Nie miała kluczy, bo zawieruszyły się
gdzieś po drodze. Ale i to nie było problemem. Dotknęła białych drzwi, a
na nich pojawiły się runy o niebieskiej poświacie. Nelly weszła bez
problemu, a runy zniknęły tak szybko, jak się pojawiły.
- Zabezpieczyłam je na wszelki wypadek. Zawsze gubię klucze -
wymamrotała i weszła do środka. Zastała ten sam bałagan, który zostawiła
wcześniej. Zgryzła wargi zażenowana swoim brakiem zorganizowania.
Oboje zdjęli buty, a ona powędrowała do łazienki. Zmyła z siebie krew i
rozczesała długie włosy. Zmieniła też ciuchy. Tym razem padło na damskie
bokserki i luźną, różową bluzkę. To była jej pidżama, widocznie nie
planował dziś już gdziekolwiek wychodzić. Weszła do pokoju.
- Zamierzasz przespać cały dzień? - spojrzał na nią i zaśmiał się pod nosem, a następnie usiadł na łóżku.
- W żadnym wypadku, chcę odpocząć i z lekka poleniuchować, ale nie spać! - usiadła obok niego i położyła mu głowę na ramieniu.
- Przepraszam, że ostatnio tak na tobie polegam westchnęła i spojrzała mu w oczy.
<Koss?^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz