- Wybaczam, jesteś pomysłowy - uśmiechnęła się i poklepała go po ramieniu.
- Chodź - mruknęła i otworzyła drzwi.
Oboje weszli i ich oczom ukazała się mała kawalerka. Sypialnia połączona była z kuchnią, ale była oddzielona półścianką. Wszystko tonęło w słońcu, które było typowe dla tej pory dnia. W pomieszczeniu nie zabrokło mebli z białego drewna, a na podłodze leżały skrawki kolorowych materiałów. Nelly rzuciła torebkę na swoje duże łóżko z pikowanym nagłówkiem (było dwuosobowe, widocznie lubiła się w nocy rozkładać i zwykłe łóżko byłoby dla niej ograniczeniem). Ogółem mieszkanie, choć małe było bardzo przytulne i od razu można się domyślić, że ową kawalerkę zajmuje przedstawicielka płci pięknej. I nie świadczył o tym sam wystrój, ale i porozrzucane ubrania, zwłaszcza niebieskie sukienki i rajstopy.
Dziewczyna zdjęła buty i ruszyła przez pokój do balkonu, który następnie otworzyła, by wpuścić trochę swieżego powietrza.
- Wybacz za ten bałagan. Nie sprzątam zbyt często, bo mało osób mnie odwiedza. Sama też rzadko tu bywam - podrapała się po głowie.
- Nic się nie stało. Każdy ma jakieś swoje słabości - uśmiechnąl się i również ściagnął buty.
- Rozgość się. Na blacie w kuchni powinien stać jeszcze dzbanek z kawą. Nalej sobie jeżeli masz ochotę. Ja muszę się przebrać - uśmiechnęła się i szybko wyjęła z szafy jakieś ubrania, a następnie udała sie do łazienki i zamknęła za sobą drzwi.
Minęła zaledwie chwila i wróciła do pokoju. Wyglądała inaczej. Lolicia sukienka zniknęła, na jej miejscu pojawiła się zwykła, luźna koszulka w czarnym kolorze, która odsłaniała jej szczupłe ramiona. Dolna cześć garderoby składała się z krótkiej żołtej spódnicy i czarnych zakolanówek Włosy też były inne. Teraz były związane w wysoką kitkę. Nie zabrakło również kokardy w jej włosach.
- Już jestem - uśmiechnęła się i usiadła przy kuchennym stole obok Kutamo - wybacz, ale nie znam się na przyjmowaniu gości, nawet kawa jest zimna - zaśmiała sie cicho i ząłożyła nogę na nogę.
<Kutamo? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz