- O, myślałam, że śpisz, więc się wykąpałam - przeciągnęła się i ziewnęła. Nawet kąpiel nie dała rady pokonać senności.
- Myślałem, że potrwa to dłużej - zaśmiał się - jednak na tyle długo bym zdążył przygotować śniadanie. Chodź do kuchni.
- Tylko się przebiorę, dobrze?
- Tak, tak. Już idę - wyszedł z pokoju i zostawił Nelly samą. Ona zaś szybko się ubrała i uczesała włosy w wysoki kucyk. Po chwili i na znalazła się w kuchni i usiadła na krześle obok Kossa.
- A gdzie Rill? Nie będzie jadła? - spojrzała na chłopaka, a następnie na pachnące śniadanie.
- Myślę, że zje potem. W weekendy zawsze dłużej śpi - uśmiechnął się i nalał herbaty do kubka Nelly, a następnie do swojego.
- Dziękuję za gościnę - uśmiechnęła się - to miłe.
- Nie ma za co. Smacznego.
- Nawzajem.
Jedli w ciszy. Nelly zawsze wolno jadła. Ogółem to nigdy jej się nie spieszyło i wszystko robiła powoli. Jedynie w walce była dynamiczna, ale i tak unika bójek jak tylko może. Po jakimś czasie oboje skończyli. Nelly przeniosła ciężar swojego ciała na oparcie krzesła i westchnęła.
- Dziękuję, najadłam się - na jej twarzy zagościł uśmiech.
- Serio? - chłopak spojrzał na jej talerz. Jajecznica wypełniała nadal połowę talerza, a dziewczyna wyglądała na serio najedzoną.
- Nie mogę dużo jeść - zaśmiała się i wzięła łyk herbaty - mam spowolniony metabolizm i jeżeli jadłabym więcej to utyłabym, a tego w żadnym wypadku nie chcę!
- Rozumiem, zapamiętam na przyszłość - uśmiechnął się.
- Musze niedługo wracać do domu. nie chcę ci się już narzucać - pogładziła swoją kitkę na czubku głowy - i tęsknię za swoim łóżkiem.
- Nie trzymam cię tu. Nie jesteś dla mnie problemem i Rill chyba też nie będzie się złościła o te ciuchy, które ci dała.
- Oddam je, ale wcześniej je upiorę, mam bardzo intensywne perfumy i ten zapach może nie spodobać się twojej siostrze - pokręciła głową.
- Jak wolisz.
- Miałbyś coś przeciwko temu, bym uszyła jej sukienkę? Będzie w niej wyglądała jak żywa laleczka! - zaśmiała się.
<Koss?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz