Przez cały dzień z ust nie znikał mi
uśmiech. Wciąż miałem przed oczami, jak Rin robi słodką minę niewinnej
dziewczynki i... o dziwo... przekonuje dyrektora. Pokręciłem głową z
niedowierzanie. I te jego maślane oczy... - parsknąłem mimowolnie.
- Może odpowie nam pan Kossati? - nauczycielka wpatrywała się we mnie ze złością.
O chole.ra, no to wpadłem.... Wstałem powoli, zastanawiając się jak z tego wybrnąć. Na szczęście sąsiad po lewej ukradkiem wskazał mi odpowiedni fragment w podręczniku, który czytaliśmy. Przełknąłem ślinę.
- Starożytność jest okresem... - zacząłem niepewnie - w historii Bliskiego Wschodu, Europy i Afryki Północnej - rozkręcałem się na dobre - nazywany też antykiem i obejmujący dzieje tych regionów od powstania pierwszych cywilizacji do około V wieku naszej ery...
- Dobrze, dobre. Dziękuję. - przerwała mi bezceremonialnie - Następnym razem proszę, żeby patrzył pan na tablicę. Tak jak mówiłam wcześniej....
Zaśmiałem się w duchu. Głupi to ma szczęście. Czasem nie potrafię zasnąć, a podręcznik do historii jest najlepszym lekarstwem na bezsenność...
Wreszcie zabrzęczał dzwonek oznajmiający wolność! Spakowałem rzeczy do torby i szybko wyszedłem z klasy. Miałem pewne plany na popołudnie....
<Rin? gdzie jesteś?>
- Może odpowie nam pan Kossati? - nauczycielka wpatrywała się we mnie ze złością.
O chole.ra, no to wpadłem.... Wstałem powoli, zastanawiając się jak z tego wybrnąć. Na szczęście sąsiad po lewej ukradkiem wskazał mi odpowiedni fragment w podręczniku, który czytaliśmy. Przełknąłem ślinę.
- Starożytność jest okresem... - zacząłem niepewnie - w historii Bliskiego Wschodu, Europy i Afryki Północnej - rozkręcałem się na dobre - nazywany też antykiem i obejmujący dzieje tych regionów od powstania pierwszych cywilizacji do około V wieku naszej ery...
- Dobrze, dobre. Dziękuję. - przerwała mi bezceremonialnie - Następnym razem proszę, żeby patrzył pan na tablicę. Tak jak mówiłam wcześniej....
Zaśmiałem się w duchu. Głupi to ma szczęście. Czasem nie potrafię zasnąć, a podręcznik do historii jest najlepszym lekarstwem na bezsenność...
Wreszcie zabrzęczał dzwonek oznajmiający wolność! Spakowałem rzeczy do torby i szybko wyszedłem z klasy. Miałem pewne plany na popołudnie....
<Rin? gdzie jesteś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz