poniedziałek, 10 marca 2014

Od Kutamo CD Nelly

Widząc Nelly w takim stanie, skamieniałem. Na szczęście Rill nie straciła głowy. Szturchnęła mnie w bok i wskazała na dziewczynę.
- Idź do niej ośle. - wyszeptała.
- Jasne... - westchnąłem ciężko i podszedłem do zapłakanej Nelly.
Rill wróciła do swojego pokoju. Chociaż jeden kłopot z głowy - pomyślałem tuląc do siebie dziewczynę.
- Już wszystko dobrze. Zaopiekuję się tobą. - wyszeptałem w jej włosy.
- Mam już tego dość! Ciągłego oglądania się za siebie. Strachu na dźwięk czyiś kroków.... - powiedziała cicho, mocząc mi koszulę kolejną falą łez.
- Jesteś bezpieczna. - wziąłem ją na ręce i zaniosłem do swojego pokoju.
Delikatnie położyłem Nelly na łóżku i przykryłem kołdrą.
- Zdrzemnij się trochę. Dzisiaj zostaniesz u mnie. - chciałem wycofać się na korytarz, ale uniosła zapłakaną twarz i wyciągnęła rękę.
- Zostań... - wyszeptała.
I co powinienem teraz zrobić? Jak ją pocieszyć? Usiadłem koło niej po drugiej stronie łóżka. Odwróciła się do mnie i złapała za rękę. Drgnąłem. Nie jestem przyzwyczajony do sytuacji, w których kobiety płaczą. Chyba każdy facet ma z tym problem. Położyłem się koło niej i przytuliłem, głaszcząc po włosach. Minęło sporo czasu, nim uspokoiła się i zasnęła. Chol.era, gdzie mam teraz spać...? Może by tak wykopać Rill.... - uśmiechnąłem się złośliwie. Powoli centymetr po centymetrze, zacząłem wyplątywać się z jej ramion. Nagle zamarłem. Poruszyła się we śnie z twarzą zaledwie kilka centymetrów od mojego nosa... "Koss...?" - wymówiła moje imię. Super teraz nawiedzam ją w snach. Mam tylko nadzieję, że nie obudzi się z krzykiem... Nie miałem wielkiego wyboru, grzecznie wróciłem na miejsce. Pół godziny później poczułem jak cierpnie mi ręka... Westchnąłem. Do rana zostało jeszcze kilka godzin....


<Nelly? sama się prosiłaś :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz