Podszedłem do dziewczyny i delikatnie
wyjąłem obraz z jej rąk. Zwinąłem go i odłożyłem ostrożnie na stół. Rin
nadal wpatrywała się w rulon.
- To... - zaczęła niepewnie. - Ciiiiii... - przytuliłem ją - Jak będziesz gotowa, to mi powiesz. Przez chwilę stała tak, czerpiąc siłę z moich ramion. Wzięła kilka głębszych wdechów i odsunęła się, ocierając policzki. - Już mi lepiej. Przepraszam, to..., to wspomnienia... - usiadła na kanapie i sięgnęła po zwinięty papier. - Nie musisz... - zaprotestowałem. - ...ale chcę.... <Rin? uchylisz rąbka tajemnicy? ;)> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz