wtorek, 11 marca 2014

Od Natsuo CD Luki

Byłem kompletnie załamany. Czego ta kobieta od niej chce? "Tym razem Luki nie zranicie" - ciekawe o co jej chodziło.. No cóż, przecież nie mogę zostawić tak teraz tej sprawy z Luką. A przynajmniej jakby nie dało się nic zrobić to muszę się dowiedzieć o co chodzi.. Podszedłem do budynku, do którego dyrektorka ją prowadziła. Trzeba się jakoś tam dostać. Drzwi były zamknięte, cholera! Czego ja się spodziewałem? Jedno z okien jest szeroko otwarte, a nie ma na nim krat. Dobra, wejdę, co mi tam. O boże czy to.. Nie jest gabinet dyrektorki domu dziecka? Kobieta weszła do pomieszczenia, a ja schowałem się w jakiejś szafie. Super.. No po prostu super!.. Po chwili wyszła po jakieś papiery jak podsłuchiwałem. Uff.. Muszę się pośpieszyć. Ruszyłem korytarzem. Kolejnym problemem jest numer pokoju..Mam zajrzeć do każdego? Żartujecie sobie?.. Wziąłem głęboki wdech i otworzyłem któreś drzwi. Ale to nie była Luka tylko jakieś dziecko, które na mój widok zaczęło płakać, a ja szybko w milczeniu zamknąłem drzwi. Żeby tylko tego dziecka nie usłyszeli, bo po mnie będzie.. A jednak. Usłyszeli. Ktoś tu szedł. Swoimi umiejętnościami sprawiłem, że poszedł cały prąd. To nie było za mądre. Oni nie widzieli mnie, ale ja też nic nie widziałem. Jestem idiotą. Trudno, po prostu biegłem przed siebie sprawdzając prawie każdy pokój. No nic, że nie widziałem, przecież większość na mój widok i tak się wydzierało. A Luka raczej by tak się nie zachowała.Gdy otworzyłem już któreś drzwi z kolei ujrzałem Lukę siedzącą na łóżku i smutno wpatrującą się w małego pluszaka, którego dostała ode mnie. Na stoliku zapalona była świeczka. Jak tylko usłyszała kroki gwałtownie się odwróciła.
- Tsu.. ale..
- Csii.. - Przerwałem jej kładąc mój palec na jej wargi. - Przecież wiesz, że nie pozwoliłbym ci tu zostać.
Luka uśmiechnęła się lekko do mnie, ale wciąż coś ją martwiło.



<Luka? To przez ciebie musiałam się rozpisać XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz